[Recenzja] Idealny pędzelek do Poly Gelu

[Recenzja] Idealny pędzelek do Poly Gelu


Zapłaciłam: $1.98
Kupiony: TUTAJ (numer 05 w aukcji)

Poly/ Flexy gel ma inną konsystencję od tradycyjnego żelu, jednak sporo osób używa do niego pędzelków przeznaczonych do tradycyjnych żeli. Ze mną na początku było podobnie, ale przeczytałam gdzieś, że najlepiej pracuje się z poly gelem pędzlami przeznaczonymi do akrylu. Wszystko super, ale te pędzelki są strasznie drogie. Przeszukałam ali, zamówiłam i znalazłam ideał!
Pędzelek ma zdecydowanie dłuższe włosie niż moje dotychczasowe pędzle do żelu:


Włosie jest trochę bardziej miękkie i zdecydowanie ułatwia pracę z poly gelem :)

Pędzelek jest dwustronny. Z drugiej strony ma szpatułkę, która idealnie "odcina" odpowiednią porcję żelu po wyciśnięciu z tubki :) Jest zamykany z obu stron na zatyczki z ładnym ornamentem:

Pędzelka używam od 2 miesięcy. Włosie czyszczę hybrydową bazą: to lepszy sposób niż używanie w tym celu np. acetonu, ponieważ nie niszczy włosia pędzla :)
Jeśli standardowe pędzelki do żelu wydają Wam się zbyt krótkie lub zbyt twarde to polecam wypróbowanie tego pędzelka. Mi jest zdecydowanie wygodniej i nie zapłaciłam za niego majątku ;)

Czas przesyłki: niecały miesiąc.

[Recenzja + Moje Paznokcie] Buldogowe mani z naklejkami wodnymi :)

[Recenzja + Moje Paznokcie] Buldogowe mani z naklejkami wodnymi :)


Moja nieobecność na blogu była spowodowana po części również faktem, że zostałam matką.. psią matką! Wiecie jak to jest ze szczeniakiem wziętym do nowego domu: musi się przystosować do nowej sytuacji. U nas jeszcze po drodze wyszło kilka innych problemów (m.in. lęk separacyjny), ale to na szczęście już ogarnięte. Nie wstydzę się tego, że totalnie oszalałam na punkcie nowego członka rodziny ;)

Poznajcie proszę Bonnie:




Koniec offtopu!
Za naklejki wykorzystane do zrobienia manicure zapłaciłam $0.32 i zostały kupione TUTAJ

Naklejki maja przezroczyste tło, więc będą wyglądały dobrze na każdym kolorze lakieru podkładowego. Są bezproblemowe w aplikacji i sprawdzą się zarówno przy hybrydach, jak i zwykłych lakierach. O tym jak zamontować naklejki wodne na paznokciach pisałam w tym poście.

Kolor podkładowy to przepiękny różowy nudziak Morandi Pink z zestawu Traveler Modelones, który ostatnio testowałam i którego recenzja pojawi się na blogu na dniach. Kolor ma bardzo dobrą pigmentację, ale odrobinę smuży (jak to nudziak). Po 2 warstwach paznokcie były idealnie pokryte, ale dałam 3 warstwy ze względu na smużenie na dwóch paznokciach.

Mam tylko jedno zdjęcie jak wygląda ten kolor solo. Wybaczcie słabą jakość, ale było już dosyć późno i miałam słabe światło:

Testuję obecnie top no wipe (bez przemywania, nietworzący lepkiej warstwy dyspersyjnej) i matowy top z Modelones (link do aukcji), które kupiłam w promocji. Jak na razie wydają mi się super. Top no wipe jest gęsty, dobrze się poziomuje i ładnie błyszczy, a matowy top daje dobry efekt. Zobaczymy jak to wszystko będzie się trzymać :)

Na wskazującym i małym palcu pokryłam paznokcie matowym topem, namalowałam łapki i dałam na to kropki z topu no wipe w miejscu zdobienia.

Na pozostałych paznokciach przykleiłam naklejki, ale nie chciałam żeby były to same głowy buldogów francuskich lewitujące w powietrzu, więc domalowałam im ciałka. Całość pokryłam topem.

Manicure nie zajęło mi dużo czasu, ale jestem z niego zadowolona. Mam nadzieję, że Wam również się podoba :)

[Moje Paznokcie] Sailor Moon, czarodziejka z księżyca 🌙

[Moje Paznokcie] Sailor Moon, czarodziejka z księżyca 🌙


Wrzucam na bloga zaległe posty! Trochę się tego nazbierało i po dłuższej przerwie w pisaniu, nie jest łatwo znowu usiąść i zacząć ponownie. Mam bardzo dużo rzeczy już przetestowanych i obfotografowanych, które czekają na to żeby o nich cos napisać :)

Tutaj nie będzie długo. Paznokcie zrobiłam na konkurs z paznokciami tematycznymi, który od jakiegoś czasu jest organizowany na naszej paznokciowej grupie Aliexpress Polska Nails & Tools.
Tematem były bajki z dzieciństwa, a Czarodziejka z Księżyca jest moją ulubiona bajką z tego okresu :)


Tego użyłam do wykonania manicure:
Paznokcie mam przedłużone poly gelem Modelones: link
Baza i top to mój sprawdzony zestaw z kads: link
Najlepszy jednowarstwowy kobalt venalisa 939: link
Zdobienie malowane hybrydami i czarnym paintem z saviland: link

Cienkie pędzelki: link oraz link
Serdeczny to jakieś brokaty sypane na mokry top

[Test] Wielkie porównanie lamp przy pomocy luxometru 💡

[Test] Wielkie porównanie lamp przy pomocy luxometru 💡


Zaszalałam podczas urodzin aliexpress i kupiłam sobie.. luxometr albo inaczej luksomierz (kupiony tutaj, za $12.16), czyli urządzenie do mierzenia natężenia światła.
Ciężko ocenić rzeczywistą moc lampy. Nawet po rozkręceniu urządzenia, oznaczenia na poszczególnych elementach w środku są najczęściej usunięte. Wynika to z tego, że w Chinach firmy często kopiują od siebie różne rozwiązania i pomysły, więc producenci zabezpieczają w ten sposób swoje produkty.
Od dłuższego czasu myślałam o tym, czy jest jakiś inny sposób na zmierzenie czy chociażby porównanie mocy lamp. Użyłam na przykład lakieru termicznego (tutaj), który podczas utwardzania zmienia kolor w lampie, ale od razu stwierdziłam, że pomysł nie jest najlepszy.

"Nie mogę mieć pewności, że warstwa lakieru była w 100% równa na każdym z wzorników oraz że wciskałam stop oraz start w stoperze w idealnym momencie."

Mam obecnie na stanie trochę lamp i muszę w najbliższym czasie ograniczyć ich liczbę, więc to był idealny moment żeby kupić w końcu luxometr i zwyczajnie sprawdzić, która lampa emituje mocniejsze światło.
Samo urządzenie jest bardzo proste w obsłudze: na wyświetlaczu pojawia się wartość poziomu światła i dodatkowo mnożnik x10, x100 czy x1000 lux.

Na zdjęciu mamy 64,4 x 10 lux, czyli 640 luxów (światło dzienne) i na drugim zdjęciu 68,4 x 1000 lux, czyli 68400 luxów (pomiar w lampie sun7).

Luxometr wsadzony do działającej lampy podaje różne wyniki, w zależności w jakim miejscu go położymy, dlatego stwierdziłam, że najrozsądniejsze będzie zapisanie maksymalnego wyniku, który mogłam osiągnąć po włożeniu urządzenia do lampy.

Przygotowałam sobie notes i zabrałam się do pracy:

W każdej z lamp sprawdziłam również tryb 1/2 mocy - okazuje się, że w większości przypadków nie jest to połowa mocy lampy, a znacznie mniejsza część.



Powyżej kilka zdjęć z testów. Myślę, że nie ma sensu zamieszczać w poście wszystkich tego typu zdjęć ;) Moja kartka po skończonym teście wyglądała tak:

Wyniki prezentują się w tabelce następująco (posortowałam je malejąco według wartości w kolumnie oznaczającej maksymalną wartość pomiaru światła w lampie):

Wnioski:
Powiem szczerze, że wyniki mnie zaskoczyły, bo oceniałam bardzo dobrze lampy, które wcale nie wypadły w teście najlepiej. Przykładowo lampa SunX z deklarowaną mocą 54W okazuje się słabsza od większości lamp 48W. Nie wiem czy z moim egzemplarzem coś się stało i stracił trochę mocy, bo używałam go bardzo często w ostatnim czasie. Z drugiej strony np. lampa Abody jest moją najstarszą (i pierwszą) lampą ze światłem dualled i podobnie była nieźle eksploatowana,  a poradziła sobie super. Niezależnie, czy lampa SunX jest rzeczywiście słabsza, czy mój egzemplarz kończy żywot, nie świadczy to o tym modelu zbyt dobrze.
Sporo z lamp osiągało dużo lepsze wyniki po bokach czy z tyłu, niż na środku i to zależy od stopnia wygięcia lampy. Mostki, takie jak SunMini, które mają jedynie ledy od góry, dawały w każdym miejscu podobny wynik. Po prostu podczas pomiaru luxometr był bliżej ledów, dlatego zwrócił wyższą wartość poziomu światła.
Ta kolumna miejsce może być przydatna dla osób, które mają jedną z lamp z listy, ponieważ będą wiedziały gdzie dokładnie świeci najmocniej i jak układać ręce w lampie. Jeśli w kolumnie miejsce nie ma żadnej wartości to oznacza to, że wyniki były zbliżone w każdym miejscu we wnętrzu lampy.

Jak oceniacie ten test? Ja bardzo cieszę się, że go zrobiłam. Od teraz zamierzam każdą z lamp, które będę mieć w przyszłości, sprawdzać luxometerem. Myślę, że część sprzedawców współpracujących z naszą grupą na facebooku (klik), nie będzie zachwycona wynikami tego testu. Zamierzam pokazać im ten post i zobaczymy co powiedzą na ten temat ;)

P.S. Później uzupełnię linki do poszczególnych aukcji z lampami na aliexpress, muszę je odnaleźć w moich zamówieniach. Części z nich już nie będzie w sprzedaży, np. Abody, bo mam pierwszą wersję z wentylatorem, który słychać, kiedy lampa działa. Właśnie szykuję się do kilkudniowego wyjazdu, więc update za kilka dni.
[Recenzja] Bezprzewodowa lampa Sun7 :)

[Recenzja] Bezprzewodowa lampa Sun7 :)


Lampa pochodzi ze sklepu SUNUV: link do aukcji

Tą nowością zainteresowało się bardzo dużo osób, dlatego że to chyba pierwsza lampa z ali, która działa całkowicie bezprzewodowo. Lampy występują w 2 wersjach: z baterią oraz bez. Różnią się kształtem obudowy pod spodem, dlatego nie ma możliwości dokupienia baterii do lampy, która jej wcześniej nie miała.

Lampa przychodzi w kartonowym pudełku typowym na wszystkich innych lamp z tej serii, a dodatkowo w paczce znajdziemy małe pudełeczko z baterią.

W zestawie znajdziemy lampę, krótką instrukcję obsługi, kabel zasilający, baterię oraz osłonkę, którą można zamontować na tyle lampy w zależności od tego czy chcemy żeby był otwarty lub zamknięty.

Osłonka:

Ciężko na zdjęciu pokazać rozmieszczenie ledów, ponieważ nie ma możliwości ściągnięcia dna w lampie, ale są gęsto rozmieszczone.

Bateria:

Bateria w wysyłanej lampie jest minimalnie naładowana. Można ją ładować na 2 sposoby: za pomocą dołączonego zasilacza lub kabla z wtyczką mikro usb. Ładowanie trwa zdecydowanie dłużej przez usb niż przez zasilacz. Bateria posiada 4 diody, które informują o aktualnym stopniu jej naładowania.

Jest oczywiście możliwość korzystania z lampy w tradycyjny sposób :) Bateria nie musi być włożona do środka, podczas korzystania z lampy podłączonej do źródła prądu.

Lampa działa tak samo dobrze podczas pracy na baterii i podłączona kablem do prądu. Czasy utwardzania są zbliżone do innych lamp 48W:
baza i kolorowe hybrydy: 10-15 sec (podwójny czas przy najmocniej napigmentowanych)
top: 30 sec (wtedy najlepiej błyszczy) :)
żele uv i led: w zależności od firmy, ale porównywalnie z innymi lampami, najczęściej około 10-15 sec przy żelach led i 30-60 sec przy żelach uv.

Lampa ma funkcję smart 2.0, czyli możemy zapamiętać czas, po którym automatycznie się wyłączy. Posiada czujnik ruchu oraz funkcję połowy mocy, która jest przydatna przy piekących żelach. Można ją też całkowicie wyłączyć przytrzymując dłużej ostatni przycisk na obudowie.

Jedyne czego jeszcze nie wiem to ile tak naprawdę wytrzymuje na jednym ładowaniu baterii, ponieważ ciężko mi to zmierzyć. Baterię naładowałam na 100% zaraz po tym jak lampa przyszła, a później zrobiłam w niej 2 manicure i utwardziłam trochę wzorników. Nie wiem jaki był łączny czas utwardzania, ale bateria pokazuje w tym momencie 25%, więc niedługo prawdopodobnie się rozładuje.

Podsumowując: Droga, ale bardzo fajna lampa :) Wygodna sprawa z baterią, bo nie ogranicza nas dostęp do gniazdka :) Razem z bezprzewodową frezarką niestraszne mi teraz nawet przerwy w dostawie prądu - i tak będę mogła robić manicure :P

[Recenzja] Poly Gel Modelones/SexyMix - porównanie wszystkich kolorów :)

[Recenzja] Poly Gel Modelones/SexyMix - porównanie wszystkich kolorów :)


Aukcja z żelami i pędzelkiem-szpatułką: tutaj
Formy dual system: tutaj

Poly/Flexy/Akrylo żel to różnie nazywane produkty do budowania paznokcia, które łączą w sobie cechy akrylu oraz żelu. Są bardziej elastyczne niż akryl, ale twardsze niż żel. Utwardza się je w lampie, nie twardnieją podczas pracy jak akryl.

Prawdopodobnie pierwszą firmą, która wprowadziła go na rynek był Gelish. Nowy akrylożel szybko stał się hitem, więc inne firmy również postanowiły mieć coś podobnego u siebie. Jednym udało się to lepiej, a innym gorzej, bo np. wpakowały zwykły żel do tubki ;) Podobnie jest z tego typu produktami z ali: część ciągnie się, klei pędzelka, w innych jest problem z trwałością. Żel Modelones/SexyMix jest prawdziwym akrylożelem i bardzo dużo pozytywnych recenzji na jego temat możecie przeczytać na paznokciowej grupie, ale chyba nikt nie porównał jeszcze ze sobą wszystkich 4 kolorów z serii :D

Aplikacja
1. Na odtłuszczony paznokieć kładziemy primer, a następnie bazę,
2. Można użyć zwyczajnych papierowych form lub specjalnych wielorazowych form dual:


W pudełeczku znajdziemy 10 różnych rozmiarów form :) Każda z nich ma numerek co może być bardzo przydatne, jeśli tak jak ja otworzycie pudełko w złą stronę i wysypiecie wszystkie na podłogę..

Na youtube jest całe mnóstwo poradników z formami dual system, ale ja niestety jeszcze tego nie ogarnęłam, nie wychodzi mi, ale będę trenować :)
Testowałam żele ze zwykłymi papierowymi formami, dlatego w dalszych krokach skupię się na tej wersji.
3. Żel jest bardzo gęsty (jak plastelina). Wyciskamy z tubki małą kulkę żelu i kładziemy na paznokieć z podłożoną formą. Tutaj świetnie sprawdza się druga końcówka z podwójnego pędzelka- szpatułka, dzięki której idealnie "odetniemy" potrzebną ilość produktu :)

4. Żel formuje się pędzelkiem namoczonym z cleanerze, specjalnym płynie lub po prostu w alkoholu. Mięknie pod wpływem alkoholu, więc ważne jest, żeby za każdym razem odciskać jego nadmiar w papierowy ręcznik czy wacik.
5. Tunel można zacisnąć po 8-10 sec w lampie 48W, żel dla pewności najlepiej utwardzać przez 60 sec w przypadku kryjących odcieni (bright white i light pink), przy dwóch pozostałych można trochę skrócić ten czas,
6. Można położyć druga warstwę by dopracować kształt,
7. Opiłować i gotowe :)

Przed położeniem koloru dziewczyny polecały.. nałożenie bazy by zapobiec kruszeniu się żelu (szczególnie cienkiej warstwy przy skórkach). U mnie ten patent również się sprawdził :)

Może całość brzmi skomplikowanie, ale żel jest o łatwiejszy w aplikacji niż tradycyjny. Bardzo dobrze się piłuje, nie piecze i prawie nie ma zapachu :)

Jeśli chodzi o poszczególne odcienie to trochę się od siebie różnią:

Nie usunęłam dokładnie wszystkich resztek z paznokci (nigdy nie ściągam wszystkiego do gołej płytki), więc clear nie wygląda zbyt atrakcyjnie, ale trudno ;)

Dwa odcienie żeli są kryjące (bright white i light pink), a dwa transparentne (dark pink oraz clear). Dark Pink świetnie sprawdzi się do frencha :) Drugi różowy ma bardzo ładny odcień i będzie się nadawał nawet do noszenia solo :)

Nosiłam przez chwilę paznokcie w tej formie i nie widzę żadnych różnic, jeśli chodzi o twardość żelu czy podatność na uderzenia - są rzeczywiście mocne, wydaje mi się, że bardziej niż przy typowym żelu.
Żele różnią się trochę konsystencją - transparentne (clear i dark pink) wydają się bardziej gęste niż pozostałe dwa. Najgorzej pracowało mi się z białym żelem - jest najbardziej rzadki i zdarza mu się przykleić do pędzla, jeśli nie ma na nim wystarczającej ilości alkoholu. Light pink jako jedyny zapowietrzył mi się w jednym miejscu przy skórkach - to akurat mogła być moja wina, ale będę miała na niego oko ;)
Jeśli miałabym wybrać tylko jeden z żeli to najprawdopodobniej byłby to clear (mimo pięknego koloru light pink), bo jest najbardziej uniwersalny i razem z dark pink ma najlepszą konsystencję, ale polecam wszystkie z nich :)

Podsumowując: żel jest łatwiejszy i szybszy w aplikacji od tradycyjnych, a do tego jest bardzo twardy po utwardzeniu. Transparentne odcienie są bardziej gęste, ale wszystkie żele są warte polecenia. Pędzelek z aukcji z jednej strony ma szpatułkę, która jest bardzo pomocna, a z drugiej pędzelek z włosiem trochę bardziej miękkim niż w pędzlach do żelu - fajnie się nim pracuje. Form dual nie oceniam, ale może do nich wrócę i zaktualizuję recenzję.

[Recenzja + Moje Paznokcie] Magnetyczne hybrydy 3D SexyMix (cat eye)

[Recenzja + Moje Paznokcie] Magnetyczne hybrydy 3D SexyMix (cat eye)


Lakiery: $1.99/ szt.
Magnes: $1.15
z jednej aukcji: link

Bardzo lubię wszelkie pyłki typu kameleon i wszystkie inne, które zmieniają odcień w zależności od kąta patrzenia. Mam kilka lakierów cat eye, ale nie sięgam po nie zbyt często, używam ich głównie do zdobień. Myślę, że te lakiery wyglądają dużo ciekawiej i dają więcej możliwości :D


Lakiery cat eye kładziemy na czarny podkład. Nie testowałam czarnego z aukcji, ale to ta sama marka co Modelones, a od nich mam świetny jednowarstwowy czarny, więc myślę, że to będzie do samo. Po utwardzeniu czarnego podkładu nakładamy cienką warstwę naszego cat eye i przykładamy do niego magnes (bez utwardzania). Jeśli nam coś nie wyjdzie to pędzelkiem od lakieru ponownie "mieszamy" go na paznokciu i próbujemy jeszcze raz :)

W aukcji jest też fajny magnes z dwiema końcówkami: prostokątną i okrągłą. Miałam już magnes do cat eye, ale był jedynie jednostronny - tutaj zabawa jest zdecydowanie lepsza :D


Jeśli chodzi o manicure to nałożyłam na czarny podkład z modelones dwie warstwy odcieni, które najbardziej mi się podobały: 1268 i 1271 (oczywiście każdy z nich utwardzałam osobno). Ciężko to pokazać na zdjęciu, ale tworzą tęczową, trójwymiarową poświatę. Nie mogę się napatrzeć!


Podsumowując: jestem jak najbardziej na tak - lakiery cay eye to prosty sposób na efektowne zdobienie, a zmieniające się kolory w lakierach 3D wyglądają super. Magnes działa i daje więcej możliwości niż tradycyjny.
Czas przesyłki: około miesiąca.

Reszta manicure:
paznokcie przedłużone galaretką Venalisa: link, recenzja
primer z indigo
baza + top to mój ulubiony zestaw z kads: link
fiolet 046 z Monasi: link
czarny Modelones: link

Oba lakiery mają rewelacyjne krycie i bardzo dobrze się poziomują. Są bardzo mocno napigmentowane, dlatego warto utwardzać je dłużej.
[Recenzja + Moje Paznokcie] Lakiery hybrydowe Slygos i manicure z kwiatkiem

[Recenzja + Moje Paznokcie] Lakiery hybrydowe Slygos i manicure z kwiatkiem


Zapłaciłam: $1/ szt., teraz $1.39
Kupione: TUTAJ


Już dawno nie miałam tak krótkich paznokci ;) Nie jestem zadowolona z tego manicure , nie mogę przyzwyczaić się do długości, ale długie "szpony" już mi przeszkadzały.
Paznokcie miały wyglądać zupełnie inaczej, ale lakiery trochę pokrzyżowały mi plany.

Lakiery w Slygos przychodzą w szklanych, wypełnionych po brzegi buteleczkach o pojemności 10 ml. Moje pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne, bo lakiery są gęste i bardzo dobrze maluje się nimi na wzornikach. Chciałam w manicure użyć tego najjaśniejszego odcienia 3011, niestety okropnie smuży i musiałabym dać min. 3 warstwy żeby wyglądał dobrze. Został jako tło na serdecznym palcu, a na pozostałych użyłam przepięknego 3038, który idealnie kryje po 1 warstwie :)

3811 - ładny, pastelowy róż - niestety ciężko współpracuje i konieczne jest nałożenie wielu warstw by wyglądał ok,
3802 - strawberry milkshake - bardzo dobrze nazwali ten lakier, świetny odcień różu na każdą okazję :) tutaj z kryciem jest już zdecydowanie lepiej - 2 warstwy zapewnią 100% krycie.
3841 - na zdjęciu wyszedł trochę ciemniej niż w rzeczywistości. To nie jest typowy róż, ma trochę pomarańczowo- brzoskwiniowych tonów. Dobrze kryje po 1 warstwie!
3838 - fresh plum - mój faworyt z całej 5! piękny burgundowy odcień, który wygląda inaczej w zależności od pory dnia. Znowu krycie 1 warstwa :)
3851 - ciemny, prawie czarny, odcień niebieskiego. Niestety nie kryje dobrze, na wzornik dałam 3 warstwy, na paznokciach prawdopodobnie będzie potrzebny podkład. Spodziewałam się czegoś innego.

Podsumowując: Lakiery Slygos są bardzo nierówne - od rewelacyjnych odcieni, po słabo kryjące niewypały. Jestem pewna, że warto mieć szczególnie 3838 w swojej kolekcji. 3802 i 3841 też są ok, ale nie kupię kolejnych lakierów bez wcześniejszego przeczytania opinii na temat poszczególnych kolorów.
3811 i 3851 są beznadziejne, nie kupujcie tych kolorów.
Czas przesyłki: powyżej miesiąca.

Jeśli chodzi o manicure to jak zwykle użyłam bazy z kads, top to neonail, bo kads mi się skończył i czekam już wieki na przesyłkę z ich sklepu. Zdobienie malowałam cienkim pędzelkiem (recenzja), kolorowymi hybrydami i białym paint gelem. Mogę zrobić jakiś tutorial, jeśli chcecie - jest bardzo łatwe!


[Recenzja] SunMini już nie jest mini, czyli o SunMini2 plus (24W mocy) ;)

[Recenzja] SunMini już nie jest mini, czyli o SunMini2 plus (24W mocy) ;)


Aktualna cena: $12.91
Link: TUTAJ


SunMini2 Plus to najtańsza lampa z rodziny sunuv, zaraz po SunMini (6W). Lampa podobnie jak pozostałe z serii posiada ledy, które utwardzają wszystkie produkty (również tradycyjne żele uv).

Lampka przychodzi w zafoliowanym kartoniku. W zestawie jest kabel usb, ładowarka usb z polską wtyczką i krótka instrukcja.



Po złożeniu ma niewielkie wymiary, podobnie do zeszytu formatu A5 (jest węższa i odrobinę dłuższa). Ma składane nóżki, po których rozłożeniu lampa gotowa jest do użytku.

Tutaj porównanie do mniejszej siostry, czyli SunMini:



Lampa jest prawie 4 razy większa, posiada tez zdecydowanie więcej diod (15 zamiast 6). Na obudowie znajdziemy jedynie jeden przycisk oraz dwie diody, które informują nas o tym czy czas ustawiony jest na 30 czy 60 sec. Po jednorazowym wciśnięciu przycisku lampa będzie świeciła 30 sec, po dwukrotnym 60 sec, a po trzykrotnym się wyłączy - prosta sprawa.

Większość hybryd utwardza się dobrze w ciągu tych 30 sec, ale niektóre (szczególnie biały i czarny) można dla pewności utwardzać odrobinę dłużej. Top najlepiej błyszczy po 60 sec w lampie.
Nie jestem w stanie podać konkretnych czasów dotyczących utwardzania żeli, ponieważ zależy to od samego żelu (żele led utwardzają się szybciej niż żele uv), rodzaju (clear czy cover itd.) oraz samej marki. Najlepiej samodzielnie przetestować jak żel, który posiadamy będzie się zachowywał.



Bardzo fajnie, że działa podłączona do powerbanku, jakiegokolwiek portu usb czy zwykłej ładowarki od telefonu. Czyni to z niej idealną lampę na wyjazdy. Jej siostra SunMini jest tania i malutka, bardzo dużo osób wybiera ją jako swoją pierwszą lampę do hybryd, gdy nie wiedzą czy cała zabawa im się spodoba. Jest tam trochę problemów, które nie występują w SunMini2 plus, czyli: maksymalne utwardzanie jedynie 4 palców ręki na raz, niedoświetlenie boków paznokci, bo łatwo w lampie ułożyć źle ręce.

W SunMini2 plus miejsca jest już zdecydowanie więcej, jest więcej diod, więc paznokcie są lepiej doświetlone. Nie zdarzyły mi się nieutwardzone boki, ale jedna z osób na paznokciowej grupie miała taki problem - może wynika to z ułożenia ręki w lampie.

Myślę, że to świetna lampa na wyjazdy, bo po złożeniu zajmuje bardzo mało miejsca i można ją wcisnąć dosłownie wszędzie. Korzystanie z niej jest dużo bardziej komfortowe niż z SunMini. Mam wątpliwości, jeśli ktoś chciałby mieć SunMini2 Plus jako jedyną lampę do paznokci, bo moim zdaniem lampa w regularnej cenie $16.99 jest odrobinę zbyt droga - wtedy lepiej dołożyć kilka dolarów i kupić jedną z lamp z serii Sun9, najlepiej z plusem, bo mają wtedy 36W, zamiast 24W. Obecna cena, trochę powyżej $12 wydaje mi się dużo bardziej odpowiednia.

Lampę dostałam do testów, dzięki uprzejmości sprzedawcy ze sklepu sunuv. Myślę, że gdybym nie miała SunMini to mogłabym ją kupić w dobrej promocji, ale właśnie jako typowo wyjazdową lampę.

Podsumowując: SunMini 2 plus jest kompaktowa i po złożeniu zajmuje mało miejsca. Działa pod powerbankiem czy ładowarką od telefonu, więc nie trzeba pamiętać o kablach/zasilaczach. To idealna lampa na wyjazdy, jednak do korzystania w domu lepiej sprawdzi się jedna z lamp z serii Sun9 (najlepiej z plusem - 36W).

Czas przesyłki: 2 tygodnie.
Copyright © 2014 Kesi Nails , Blogger