poniedziałek, 25 kwietnia 2016

[Recenzja] Paint gele Saviland i JY (?) z aliexpress, porównanie z Indigo :)

Ciężko było mi rozszyfrować nazwę tych paint geli, więc zakładam, że nazywają się właśnie tak ;)
JY - zapłaciłam 0,97$/ szt., kupione TUTAJ
czarny Saviland - zapłaciłam 1,61$ (bez kuponów 1,91$), kupiony TUTAJ
(biały kupiony wcześniej, ale z tej samej aukcji)


Jakiś czas temu zainteresowałam się malowaniem wzorków na paznokciach. Na początku same hybrydy były dla mnie wystarczające, żeby realizować kolejne pomysły. Niestety okazało się, że nawet te najbardziej napigmentowane, nie pozwalają na malowanie cienkich i intensywnych wzorów. Linie trzeba było poprawiać, więc całość nie wyglądała tak jakbym chciała.

Pierwszym paint gelem, który kupiłam, był sławny paint gel z Indigo. Polubiliśmy się bardzo, ale jest dosyć drogi (33 zł + dramatycznie droga przesyłka 15 zł), więc nie inwestowałam od razu w inne kolory (jest jeszcze biały sugar effect z Indigo, który wcześniej był po prostu białym paint gelem). Postanowiłam poszukać alternatywy na ali :) Tak w moje ręce wpadł biały paint gel z Saviland, który jest moim zdaniem, naprawdę świetnej jakości. Niedawno kupiłam również czarny paint gel z Saviland i dwa jeszcze tańsze paint gele innej firmy.

(zielony JY bardzo opornie się otwierał, pobrudziłam siebie i wszystko dookoła :P )
Opakowania JY są raczej tandetne - tani plastik, trochę lepiej jest w przypadku Saviland, ale bardziej interesuje mnie zawartość niż opakowanie ;)

Czarny paint gel z Saviland jest rewelacyjny. Świetna pigmentacja i konsystencja. Maluje się nim bardzo podobnie jak Indigo, ogólnie oba produkty są bardzo podobne. Tworzy warstwę dyspersyjną i można na nim odbijać folię transferową.
Paint gele z JY mają bardzo dobrą pigmentacje, ale są zdecydowanie bardziej gęste niż Indigo i Saviland. Moim zdaniem będą lepsze do zdobień 3D, np. pikowania, a nie do typowych malunków.

Od lewej: czarny Indigo, czarny Saviland, biały Saviland, YJ nr 5, YJ nr 12:

Tutaj odbijanie folii na wszystkich po 10 sec w Abody ustawionej na 48W:

Jak widać nie ogarnęłam jeszcze czasu w lampie potrzebnego do idealnego odbicia folii, ale na każdym z tych paint geli folia będzie się odbijać :) Z lampą UV było trochę łatwiej, bo podobno przy utwardzaniu w UV tworzy się silniejsza warstwa dyspersyjna. Nie miałam zbyt dużo czasu na dalsze testy, ponieważ postanowiłam zmienić manicure i przetestować czarnego Savilanda w praktyce :)

W trakcie:

Efekt końcowy:

Nie wymyśliłam tego zdobienia. Obejrzałam ten tutorial:
źródło: https://www.youtube.com/watch?v=l3S4pgpNqM8

Tam akurat całość malowana jest farbkami akrylowymi. Hybrydy zachowują się trochę inaczej.

Przy okazji nowego mani postanowiłam przetestować kilka rzeczy:
1. Użyłam bazy z HNM (link, 1,08$) - testowałam wcześniej odmaczanie i reaguje na aceton, ale zdecydowanie bardziej opornie niż lakiery i top, więc powinna się dobrze trzymać - zobaczymy ;)
2. Dla wzmocnienia położyłam 2 cienkie warstwy reinforce z Saviland (link, 1,64$). Jest gęsty, ale dużo bardziej rzadki niż semilac hard. Aplikacja była bezproblemowa, ładnie się też odmacza, ale po pierwszych testach niestety bardzo mięknie pod wpływem ciepła. To nie jest jeszcze recenzja, ponoszę trochę to mani i dam znać. Idzie do mnie też reinforce z elite99, więc może za jakiś czas porównam te dwa produkty.
3. Czerwony lakier to przepiękny HNM 1535 (link, recenzja tutaj), który świetnie kryje już po jednej warstwie :)  Położyłam dwie, bo moje paznokcie są długie i miałam wrażenie, że pod światło jednak nie wygląda to dobrze, bo końcówka przepuszcza światło. Na krótkich spokojnie jedna będzie wystarczająca.
4. Zdobienie z Mario malowałam pędzelkiem BQAN (link , 2,43$), użyłam hybryd (Sexy Mix 016, biały to HNM 1433) i czarnego paint gelu Saviland.
5. Top to Saviland (link, 1,02$). Dosyć gęsty i no wipe (nie trzeba przemywać). Bardzo ładnie błyszczy i jestem bardzo ciekawa jak to wszystko będzie mi się trzymało

Jeśli chodzi o moje wcześniejsze testy bazy peel off zamiast standardowej bazy (jedynie na środku płytki, z pominięciem boków) to wszystko się super trzymało, tak jak zwyczajny manicure. Ściąganie oczywiście dużo lepsze (oprócz tych boków, gdzie nie było peel offa). Ogólnie przez te boki odmaczanie trwało podobnie, więc nie wiem czy to taka super oszczędność czasu. Plusem z pewnością jest, że na środku paznokcia nie pozostawały żadne resztki bazy (u mnie czasem zostają, olewam to i robię normalnie manicure). Chcę jeszcze spróbować patentu z odżywką zamiast bazy - mam złotą Sally Hansen, której nie używałam wieki, może się nada ;)

Od pewnego czasu trochę inaczej maluję paznokcie. Wcześniej robiłam to "na zakładkę", ale sposób podpatrzony na ruskim instagramie wydaje mi się lepszy :D tutaj link
Co o tym sądzicie?

Paint gel Saviland
Moja ocena 10/10, czas przesyłki: zamówiony 29/03/16, u mnie 20/04/16.
Paint gel JY
Moja ocena 10/10, czas przesyłki: zamówiony 9/03/16, u mnie 26/03/16 - 2/04/16 (nie wiem, kiedy dokładnie - wyjazd).
Moja ocena JY jest wysoka,bo uważam, że to dobry produkt, ale trochę do czego innego niż Saviland.

3 komentarze:

  1. Boooski mario <3

    A do takich malunków bardziej polecasz farbki akrylowe, jak na tym tutorialu, czy hybrydy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Farbkami akrylowymi maluje się trochę inaczej niż hybrydami. Moim zdaniem łatwiej, ale hybrydy mają to do siebie, że można wszystko dowolnie zmieniać przed włożeniem ręki do lampy. Ciężko powiedzieć - każda opcja ma plusy i minusy ;)

      Usuń
    2. Chyba zaopatrzę się w kilka kolorków farbek i będę próbować, sprawdzać. No właśnie w hybrydach fajne jest to, że zawsze można poprawić jak coś nie wyjdzie :)

      Usuń