poniedziałek, 17 kwietnia 2017

[Recenzja] Zbiorcza pędzelków do ombre :)


1. Czarny pędzelek
Cena: $0.64 LINK
2. Czerwony pędzelek
Cena: $1.59 LINK
3. Biały pędzelek BP
Cena: $3.39 LINK
4. Fioletowy pędzelek
Cena: $1.54 LINK

Bardzo lubię różnego typu porównania :) Mam nadzieję, że Wy również! Dzisiaj chciałabym napisać trochę więcej o pędzelkach do ombre.
Jakiś czas temu opisywałam na blogu czarny pędzelek (nr 1) (recenzja), a później fioletowy (nr 4), który się u mnie totalnie nie sprawdził (recenzja).  Ostatnio udało mi się złapać kupon za monety w aplikacji aliexpress do sklepu Born Pretty, więc kupiłam trochę taniej kolejne dwa: biały (nr 3) i czerwony (nr 2) :)

Każdego z pędzelków używa się podobnie: trzeba pokryć paznokieć dwoma (lub więcej) wybranymi kolorami lakieru, a następnie powoli i delikatnie dotykać pędzlem miejsce przy miejscu od prawej do lewej i stopniowo schodzić w dół (od skórek do wolnego brzegu lub odwrotnie). W trakcie można wytrzeć pędzelek o cuchy wacik bezpyłowy, szczególnie jeśli są duże różnice w pigmentacji lakierów. Pozwoli to na płynne przejście kolorów.
Na potrzeby mojego testu użyłam w każdym przypadku dwóch warstw tych samych lakierów: białego monasi 002 i różowego monasi 074. Lakiery mają bardzo dobre krycie: 1-2 warstwy.


1. Czarny pędzelek
To pędzelek, który mam najdłużej i jest najtańszy z całej czwórki. Ma bardzo sztywne włosie, nie zbiera za dużo lakieru. Z włosiem należy postępować delikatnie przy czyszczeniu, bo może się kruszyć. Sporo osób nie radzi sobie z obsługą tego pędzelka, ale ja go bardzo lubię.
Plusy: cena, nie zbiera za dużo lakieru,
Minusy: delikatne włosie, trzeba się nauczyć go używać.

2. Czerwony pędzelek
Pędzelek jest polecany przez wiele osób. Jest najłatwiejszy w obsłudze z całej czwórki. Jest dosyć duży, więc moim zdaniem mogą być trudności ze zrobieniem ombre z więcej niż dwóch kolorów, szczególnie na krótszych paznokciach. Pędzelek zbiera dosyć dużo lakieru, więc będzie konieczne położenie większej ilości warstw niż przy innych. Na zdjęciu są dwie warstwy i ombre wyglądałoby dużo lepiej po położeniu trzeciej, ale chciałam przy każdym pędzelku postępować tak samo.
Plusy: najłatwiejszy w obsłudze,
Minusy: zbiera dużo lakieru, jest dosyć duży, więc cieżko będzie nim zrobić ombre z więcej niż dwóch kolorów.

3. Biały pędzelek BP
Ten pędzelek jest trochę inny niż dwa wyżej. Ma płaski przekrój i jest zdecydowanie bardziej precyzyjny. Można dzięki niemu łączyć więcej niż dwa kolory w płynnych przejściach. Jako jedyny posiada zatyczkę, która ochroni włosie. Obsługi tego pędzelka również trzeba się nauczyć, ale mi zajęło to jedynie chwilę. Nasycenie kolorów przy dwóch warstwach jest najlepsze spośród wszystkich pędzelków, bo nie zabiera praktycznie w ogóle lakieru.
Plusy: najbardziej precyzyjny, ma ochronna zatyczkę, nie zmienia krycia lakierów,
Minusy: cena, trochę trudniejsza obsługa niż czerwonego.

4. Fioletowy pędzelek
Przy recenzji tego pędzelka jakiś czas temu, pisałam, że nie sprawdził się u mnie zupełnie, ale jeszcze będę próbowała go ogarnąć. Wydaje mi się, że w założeniu miał wyglądać podobnie do nr 3, ale skuwka się zwęża i w efekcie włosie nie układa się dobrze. Samo włosie też jest gorszej jakości. Testowałam go jeszcze kilka razy i cały czas nie polecam.
Plusy: brak, nie kupujcie,
Minusy: cała reszta.

Podsumowując: Każdym pędzelkiem z wyjątkiem fioletowego (!) można wykonać ładne ombre. Różnią się trochę, jeśli chodzi o obsługę, każdy ma plusy i minusy, ale wszystkie mogę polecić :)

Jeśli chodzi o czas przesyłki ostatnich pędzelków (białego + czerwonego) to pobiły rekord :D zamówiłam je 08/04, tracking działał od 10/04, a znalazłam je w skrzynce 14/04 :D

5 komentarzy:

  1. ciekawe są te pędzelki, ale chyba wolę tradycyjnie gąbeczki a w hybrydach obejdzie się bez ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej. Podpowiesz jak używać tego czarnego pędzelka? probowalam już nim maziać, pociągać nim i totalnie nic nie wychodzi...

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzień dobry, czytam czytam ale nie bardzo układa mi się to w całość więc proszę o pomoc. Kupiłam pędzel do ombre fioletowy (ale z takim włosiem jak u ciebie biały), macham nim, wachluję, ciapię we wszystkie strony, w różnych sekwencjach i z różną szybkością, niby tworzy się coś przejściowego kolorystycznie, siłą rzeczy musi, ale daleko temu do schludnego gradientu. "Należy dotykać pędzlem miejsce przy miejscu od prawej do lewej i stopniowo schodzić w dół" - rozumiem słowa, jasne, ale nie widzę tego jakoś... (o metodach użycia prosto od sprzedawców w opisach nawet nie wspomnę��), więc bardzo proszę o dodatkową wskazówkę... Nie da się ukryć, że do tego typu sprecyzowanych manualnie technik nail artowych filmik byłby niezastąpiony, przynajmniej dla mnie jak się okazuje... Dodam tylko że wykonanie ombre metodą gąbeczkową opracowałam do perfekcji, tylko syf przy tym robię straszny pomimo zabezpieczeń i dlatego próbuję innych opcji, ale jeżeli efekt końcowy z pędzlem nie będzie równie cudny to niestety rzucam w kąt�� Pomocy! Z góry dzięki��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń