[RECENZJA] Etui/ pudełka na frezy

[RECENZJA] Etui/ pudełka na frezy


Aktualna cena: $0.95/ szt.
Kupione: TUTAJ

Jestem bardzo zadowolona z zakupu. To fajne i tanie etui na frezy, dzięki któremu możemy przechowywać je przeznaczając na to minimalną ilość miejsca. W jednym pudełku mieści się teoretycznie 20 frezów, jednak praktycznie zmieści się tam 20 frezów do skórek, a tych do masy trochę mniej, dlatego moim zdaniem warto kupić dwa osobne pudełka :)

Oczywiście będą się nadawały jedynie do użytku domowego, ponieważ wysterylizowane frezy powinny być przechowywane w pakietach.
Plastik nie jest jakiejś super jakości, ale pudełka spełniają swoje zadanie :)

👉Podsumowując: polecam :)
 📬Czas przesyłki: 3 tygodnie

[Recenzja] Pochłaniacz pyłu z rurą 2w1 jak IT'S AMAZING INC.

[Recenzja] Pochłaniacz pyłu z rurą 2w1 jak IT'S AMAZING INC.



Kupione: TUTAJ
Aktualna cena: $45.99
PROMOCJA! $3 zniżki + dodatkowo zapasowy filtr o wartości $7.99 GRATIS! na hasło  "Aliexpress Polska Nails & Tools" przez najbliższe 24 godziny! Zniżki krok po kroku TU

Na youtube jest sporo filmików z pochłaniaczem pyłu IT'S AMAZING INC.. Sprzęt kosztuje w najtańszej wersji $230, więc strasznie dużo. Ucieszyłam się jak dziecko, gdy Lori wprowadziła do swojego sklepu takie same!

Przyszło do mnie wielkie pudło

Znajdowało się w nim urządzenie z dwiema nakładkami oraz zasilaczem:

Pochłaniacza możemy używać w dwóch wersjach w zależności od nałożonej nakładki. Pierwsza wersja to po prostu płaski pochłaniacz, podobny do tego, który recenzowałam jakiś czas temu:

Mnie jednak interesowała bardziej druga wersja ze słynną rurą wciągającą każdy pył! Pochłaniacz ma aż 60W mocy, więc zastanawiałam się czy rzeczywiście będzie działał jak podręczny odkurzacz.

Podłączając rurę musimy pamiętać o dodatkowym przewodzie, który odpowiada za dodatkowe oświetlenie na końcu rury.
Wciśnięcie jej do obudowy wcale nie było łatwe! Prawdopodobnie poszczególne części są tak spasowane by zachować szczelność, ale było ciężko i bałam się, że coś połamię ;)
W końcu się udało!

Na obudowie znajdziemy dwa przyciski: jeden odpowiada za włączenie oświetlenia na końcu rury, a drugi za uruchomienie urządzenia.

Pochłaniacz startuje szybko, ale jest dosyć głośny. Jeśli chodzi o samo działanie to najlepiej widać to na filmiku. Nie mam pojęcia czemu obraz mi tak skakał, ale mam nadzieję, że widać, że paznokieć/wzornik wcale nie musi być blisko by pochłaniacz wciągnął pył. Sporym plusem jest też możliwość "odkurzenia" sobie blatu np. po wcieraniu pyłków etc.

Trzeba się przyzwyczaić i znaleźć odpowiednie miejsce, w którym będzie stał by korzystanie z niego było łatwe i przyjemne. Początkowo rura mi zwyczajnie przeszkadzała. Oświetlenie jest super i wszystko dokładnie widać, ale ciężko było mi się ułożyć. W moim przypadku okazało się, że dużo lepiej, gdy pochłaniacz jest po lewej stronie blatu (jestem praworęczna), niż prawej. W ogóle idealną sytuacją byłoby.. wykrojenie w blacie okrągłego otworu i zamontowanie go pod biurkiem.
Rura jest stabilna i nie ma problemów, by była dokładnie w tym miejscu, w którym chcemy.

Jeśli chodzi o porównanie z moim "starym"(który wcale nie jest stary!) pochłaniaczem to oba zajmują podobną ilość miejsca na biurku:

Podobnie oba mają filtry HEPA, które wystarczy wytrzepać po użyciu. Słyszałam, że niektórzy nawet wsadzają je pod bieżącą wodę, ale nie próbowałam ;) Filtry w razie czego można dokupić w sklepie Lori, ale jeden teoretycznie powinien wystarczyć na pół roku używania (jeśli chodzi o użytek domowy to prawdopodobnie zdecydowanie dłużej).

Filtr w pochłaniaczu po lewej jest zielony.. od kredy po poprzednich testach. Jeśli chodzi o pył z lakierów to filtry nie farbują.

Jeśli chodzi o minusy pochłaniacza z rurą to trudniej czyści się w nim filtr, ponieważ trzeba odczepić górną część odbudowy. Z poprzedniego pochłaniacza korzystałam czasem jak był wyłączony - np. gdy trzeba było podpiłować coś minimalnie czy odciąć wystającą skórkę to robiłam to po prostu nad nim, a w pochłaniaczu z rurą nie ma takiej możliwości. Mimo wszystko myślę, że to fajny sprzęt do salonu. Trzeba go tylko tak wkomponować w miejsce pracy by korzystanie z niego było przyjemne, bo działa bardzo dobrze.

Podsumowując: czy polecałabym go do użytku domowego? Moim zdaniem to pochłaniacz o dużej mocy, który lepiej się sprawdzi w salonach. Jest nietypowy i trzeba się do niego przyzwyczaić, ale po  ogarnięciu odpowiedniej pozycji, korzystanie z niego to przyjemność. Można też dodatkowo odkurzyć sobie blat ;) To fajna opcja dla osób, dla których afinia jest zbyt droga.
Czas przesyłki: 2 tygodnie
Mój paznokciowy pokój❤

Mój paznokciowy pokój❤


Postów na blogu było od pewnego czasu trochę mniej niż wcześniej. Było to spowodowane moją przeprowadzką i faktem, że w nowym domu nie miałam swojego miejsca, którym mogłabym się zająć paznokciami, testowaniem nowych produktów itd. W poprzednim mieszkaniu miałam swoje biurko (które służyło mi też jako kosmetyczno-makijażowa toaletka) i komodę, w której trzymałam swoje skarby.
Po przeprowadzce niestety nie było tak łatwo. Miałam co prawda swoje rzeczy popakowane tak by szybko znaleźć potrzebne produkty, ale manicure robiłam głównie na stole w salonie i musiałam każdorazowo wybierać i znosić wszystko czego potrzebowałam. Bardzo często zdarzało się, że zapomniałam wacików, pędzelka czy jakiejś innej rzeczy i musiałam latać na górę po brakującą rzecz. Straciłam trochę motywację do zajmowania się paznokciami, bo to wszystko trwało bardzo dużo czasu. Nie mogłam też zostawić tych wszystkich rzeczy i np. dokończyć coś robić następnego dnia, bo stół był oczywiście używany w innych celach ;)

Tyle tytułem wstępu. Jako swoje królestwo wybrałam sobie najmniejszy i najbrzydszy pokoik na strychu, w którym poprzedni lokatorzy mieli coś na kształt warsztatu. Był daleko na liście priorytetowych rzeczy do zrobienia, ale w końcu doczekałam się by coś w nim zrobić! Może kogoś trochę zainspiruję by zorganizować sobie swój kącik.
Zobaczcie jak to okropnie wyglądało na początku! Odklejająca się tapeta, zachlapana farbami podłoga i blat..




Okazało się, że największym wyzwaniem będzie doprowadzenie ścian do porządku, ponieważ zostały zbudowane z płyt osb. Po zerwaniu tapet trzeba było pomalować je specjalnym środkiem by cokolwiek się ich trzymało i można było położyć na nie gładź. Tak to wyglądało po zerwaniu tapet:

Zdjęć z poszczególnych etapów remontu mam trochę, ale nie jest to blog budowlany, więc skupmy się na efekcie końcowym. Tutaj szczególne podziękowanie dla mojego męża, który zrobił praktycznie wszystko sam, bo ja po pewnym czasie straciłam zapał, gdy okazało się, że jednak nie sa się tego zrobić w krótkim czasie.
Co zostało zrobione:
- ściany zostały odnowione, pokryte gładzią i pomalowane.
- okno zostało pomalowane i zostały wymienione uchwyty,
- wmontowanych szafek postanowiłam nie usuwać, ale wyszlifowałam je i pomalowałam farbą,
- została też wymieniona podłoga,
- oświetlenie,
- wszystkie kontakty,
- został zamontowany nowy blat, półki itd.
oraz oczywiście kilka dekoracji :)



Niestety dwie półki na lakiery o długości 115 cm okazały się niewystarczające, więc będę musiała dokupić kolejne.. najprawdopodobniej dwie ;)




kontakty <3




Jestem mega zadowolona z efektu końcowego! W końcu mam swoje miejsce, którym nikt mi nie będzie przeszkadzał. Jeszcze kilka elementów będzie innych, jak wspomniane dodatkowe półki na lakiery czy półki pod oknem będą miały drzwiczki. Za moimi plecami jest sporo miejsca, więc będzie tam duża szafa lub komoda. Może za jakiś czas pokuszę się o update tego posta by pokazać co się zmieniło np. za pół roku. Na razie nie mam parcia, bo mam dosyć remontów, a z pokoju jak najbardziej można korzystać! Prawdopodobnie pojawią się pytania o część rzeczy, które pojawiły się w moim nowym pokoju, dlatego poniżej krótka lista :) Większość jest z ikea, ale wiem, że nie wszyscy mają ten sklep u siebie, dlatego podam linki do allegro :)

Lampka TERTIAL - rewelacja! Poleciły mi ją dziewczyny z paznokciowej grupy.. i wolę jej używać niż mojej poprzedniej, zdecydowanie droższej lampki!
Do lampki bardzo mocna żarówka 1521lm z chłodnym światłem, które nie przekłamuje kolorów na zdjęciach:

Lakiery stoją na półkach.. na zdjęcia MOSSLANDA:

Wzorniki, frezarka i inne rzeczy są na relingu kuchennym SUNNERSTA:


Te relingi są tanie i świetne! Mam je również w pokoju mojego synka jako pojemniki na kredki i pisaki :D

Najdroższe chyba było krzesło do biurka SKRUVSTA, ale jest bardzo wygodne i pasuje kolorem:

Oprócz tego mam super szafeczkę na kółkach, której nie widać na zdjęciach, a w której przechowywałam wcześniej m.in. lakiery - HELMER:

Dekoracje były bardzo tanie i w większości kupione w sklepie YISK :)

Jeśli macie jakieś pytania to dajcie znać! Mam nadzieję, że metamorfoza tego pokoju podoba Wam się tak samo jak mi :)

[Recenzja] Bezprzewodowa frezarka z wyświetlaczem - porównanie z bezprzewodową różową :)

[Recenzja] Bezprzewodowa frezarka z wyświetlaczem - porównanie z bezprzewodową różową :)


Uwaga! przez 24 godziny mamy specjalną zniżkę na obie frezarki! Po podaniu hasła "Aliexpress Polska Nails & Tools".

$47 za frezarkę z wyświetlaczem: link
$42 za różową frezarkę: link

P.S. Obie frezarki mają 3-miesięczną dodatkową gwarancję, poza czasem ochrony na ali :)

Różowa frezarka stała się  od pewnego czasu mega popularna na grupach i wcale mnie to nie dziwi, bo nieprzejmowanie się kablami i źródłem zasilania to świetna sprawa :)
Wszystko wskazuje na to, że jej młodsza siostra z wyświetlaczem również będzie hitem :)
Myślę więc, że porównanie obu będzie dla wielu osób przydatne.

Obie frezarki przyszły do mnie zapakowane w pudełko, które zawierało:
- instrukcję,
- urządzenie,
- głowicę
- przezroczysty uchwyt na głowicę,
- podstawkę na głowicę,
- podstawowy zestaw frezów,
- zasilacz z polską wtyczką.
Frezarka z wyświetlaczem ma dodatkowo specjalny pas biodrowy, który idealnie do niej pasuje :)

Biała frezarka ma pod spodem gumowe antypoślizgowe stópki, a różowa jest całkiem gładka.

Frezarki są podobnej wielkości. Rączka (głowica) w białej frezarce jest metalowa (pokryta czarną farbą) i nie ma żadnych gumowych/ silikonowych elementów jak w różowej frezarce. Głowicie w obu są bardzo poręczne i nie generują dużego hałasu.

Obie frezarki przetestowałam zarówno przy pedicure jak i manicure i radzą sobie świetnie. Część osób narzekała, że różowa frezarka startuje od zbyt wysokich obrotów. We frezarce z wyświetlaczem zaczynamy od 3000 RPM, więc bardzo wolnych. Maksymalne obroty w obu frezarkach to 30 000 RPM.

Obie frezarki uruchamiane są za pomogą pokrętła z przodu obudowy (biała) lub w górnej części urządzenia (różowa). Pokrętło w białej frezarce jest moim zdaniem wygodniejsze, chodzi płynnie i można regulować obroty nawet jednym palcem.

No i najważniejsza różnica - wyświetlacz!
Po co w ogóle we frezarce wyświetlacz i czy warto za niego dopłacić kilka dolarów?
Na wyświetlaczu wyświetlana jest aktualna szybkość obrotów oraz stan naładowania baterii (zmieniamy po naciśnięciu przycisku status). Nie jest to rzecz niezbędna do życia, ale bardzo się przydaje :) Wcześniej używałam frezów "na oko", a teraz wiem którym na jakich obrotach najlepiej mi się pracuje. Podobnie wiem, że frezarka nie rozładuje mi się w najmniej spodziewanym momencie, bo kontroluję stan baterii.

87% baterii:

Obroty 30 000:


Z fajnych funkcji białej frezarki warto wymienić również zmianę kierunku obrotów, która następuje po naciśnięciu przycisku. Normalnie we frezarkach musimy najpierw wyłączyć urządzenie, zmienić kierunek obrotów i ponownie włączyć. Tutaj wystarczy nacisnąć przycisk i frezarka zrobi to za nas :)

Podsumowując: czy polecam! jasne, że tak :) jeśli zastanawiacie się nad różową bezprzewodową frezarką, a jesteście w stanie trochę dołożyć to jestem pewna, że nie będziecie zawiedzeni i te kilka dodatkowych bajerów zwiększy Wasz komfort pracy. Wydając mniej na różową kupicie sprawdzony model, bez dodatkowych funkcji, ale cały czas bardzo dobry i warty polecenia :)
[Recenzja] Stojaczek z magnesem + zestaw wzorników (tipsów) w tym samym rozmiarze :)

[Recenzja] Stojaczek z magnesem + zestaw wzorników (tipsów) w tym samym rozmiarze :)


Stojaczek $1.99, link
Tipsy $0.68/ paczka 50 szt., link

Bardzo podobały mi się zdjęcia zdobień na tego typu stojaczkach oraz podobno są bardzo wygodne podczas malowania, więc postanowiłam to sprawdzić. Mój flamingo-pingwin nie jest może zbyt reprezentacyjnym okazem gatunku, ale malowałam go wczoraj pierwszy raz razem z live-kursem na youtube, więc mam nadzieję, że mi wybaczycie ;)

Stojaczek przychodzi dobrze zabezpieczony podczas transportu: zapakowany w kopertę bąbelkową i piankowe zabezpieczenie. Składa się z dwóch części, które łączą się dzięki magnesowi. Tipsy w wielu aukcjach są sprzedawane w zestawie w kilku różnych rozmiarach, ale z tej mojej rzeczywiście wszystkie przyszły identyczne. Do całego zestawu dokupiłam jeszcze stacjonarnie masę klejącą do przyklejania plakatów bez śladów na ścianach. Nie pamietam ile dokładnie kosztowało opakowanie, ale poniżej 1 euro.

Wystarczy odrobina masy by przykleić tips do stojaczka. Po malowaniu schodzi bez pozostawiania żadnych śladów. Można w trakcie przekleić też tips na ołówek razem z masą, jeśli na jakimś etapie będzie Wam wygodniej.

Mój stojaczek jest oczywiście w tęczowym kolorze ;) Bardzo wygodnie mi się na nim malowało i na pewno będzie ozdobą biurka :) Ma idealną wysokość i nic nie wadzi podczas utwardzania w lampie (w moim wypadku Sun5).

Wzorniki ze zdobieniami zajmowały mi sporo miejsca, a teraz będę je przechowywała w pudełku albo woreczku i nakleję sobie w późniejszym czasie do jakiejś ramki te najlepsze :)
Podsumowując: fajna sprawa i polecam :)
Czas przesyłki: stojaczek niecały miesiąc, a tipsy 3 tygodnie.


Copyright © 2014 Kesi Nails , Blogger