[Recenzja + Moje Paznokcie] Lakiery hybrydowe Slygos i manicure z kwiatkiem


Zapłaciłam: $1/ szt., teraz $1.39
Kupione: TUTAJ


Już dawno nie miałam tak krótkich paznokci ;) Nie jestem zadowolona z tego manicure , nie mogę przyzwyczaić się do długości, ale długie "szpony" już mi przeszkadzały.
Paznokcie miały wyglądać zupełnie inaczej, ale lakiery trochę pokrzyżowały mi plany.

Lakiery w Slygos przychodzą w szklanych, wypełnionych po brzegi buteleczkach o pojemności 10 ml. Moje pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne, bo lakiery są gęste i bardzo dobrze maluje się nimi na wzornikach. Chciałam w manicure użyć tego najjaśniejszego odcienia 3011, niestety okropnie smuży i musiałabym dać min. 3 warstwy żeby wyglądał dobrze. Został jako tło na serdecznym palcu, a na pozostałych użyłam przepięknego 3038, który idealnie kryje po 1 warstwie :)

3811 - ładny, pastelowy róż - niestety ciężko współpracuje i konieczne jest nałożenie wielu warstw by wyglądał ok,
3802 - strawberry milkshake - bardzo dobrze nazwali ten lakier, świetny odcień różu na każdą okazję :) tutaj z kryciem jest już zdecydowanie lepiej - 2 warstwy zapewnią 100% krycie.
3841 - na zdjęciu wyszedł trochę ciemniej niż w rzeczywistości. To nie jest typowy róż, ma trochę pomarańczowo- brzoskwiniowych tonów. Dobrze kryje po 1 warstwie!
3838 - fresh plum - mój faworyt z całej 5! piękny burgundowy odcień, który wygląda inaczej w zależności od pory dnia. Znowu krycie 1 warstwa :)
3851 - ciemny, prawie czarny, odcień niebieskiego. Niestety nie kryje dobrze, na wzornik dałam 3 warstwy, na paznokciach prawdopodobnie będzie potrzebny podkład. Spodziewałam się czegoś innego.

Podsumowując: Lakiery Slygos są bardzo nierówne - od rewelacyjnych odcieni, po słabo kryjące niewypały. Jestem pewna, że warto mieć szczególnie 3838 w swojej kolekcji. 3802 i 3841 też są ok, ale nie kupię kolejnych lakierów bez wcześniejszego przeczytania opinii na temat poszczególnych kolorów.
3811 i 3851 są beznadziejne, nie kupujcie tych kolorów.
Czas przesyłki: powyżej miesiąca.

Jeśli chodzi o manicure to jak zwykle użyłam bazy z kads, top to neonail, bo kads mi się skończył i czekam już wieki na przesyłkę z ich sklepu. Zdobienie malowałam cienkim pędzelkiem (recenzja), kolorowymi hybrydami i białym paint gelem. Mogę zrobić jakiś tutorial, jeśli chcecie - jest bardzo łatwe!


1 komentarz:

  1. Ja mam dopiero jednego slygosa, żałuję, że nie zamówiłam więcej. Jest super, mam nr 23-soczysta czerwień, mogę jak najbardziej polecić.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Kesi Nails , Blogger